Buzzwordy do unikania w CV: Słowa, które po cichu zabijają twoje CV
Niektóre frazy są tak nadużywane, że przestały coś oznaczać. Co gorsze, rekruterzy teraz je pomijają - i pomijają kandydatów, którzy ich używają.
Niektóre frazy CV były używane tyle razy, przez tylu kandydatów, że straciły wszelkie znaczenie. Co gorsze - rekruterzy nauczyli się je pomijać, a pomijanie fraz w CV często oznacza pomijanie kandydata.
Buzzwordy, które powinny umrzeć: „pracowity", „gracz zespołowy", „zorientowany na wyniki", „dbający o szczegóły", „samomotywujący", „pasjonat", „dynamiczny", „innowacyjny myśliciel", „strategiczny", „synergia", „ninja", „rockstar".
Co pisać zamiast tego: zastąp przymiotniki dowodami. „Pracowity" staje się „wysłałem trzy główne premiery produktu w 14 miesięcy, w tym premierę, która napędzała nasz wzrost przychodów o 35% YoY".
Pułapka „pasjonata". „Pasjonat pomagania ludziom" - każdy kandydat to pisze; żaden rekruter w to nie wierzy. Jeśli coś naprawdę cię obchodzi, pokaż to przez konkretną akcję.
„Zorientowany na wyniki" to najbardziej ironiczny buzzword: gdybyś naprawdę był zorientowany na wyniki, opisałbyś wyniki. Napisz „zamknąłem 4,2M$ w nowych transakcjach w 2025, 130% kwoty, miejsce #3 z 47 przedstawicieli".
Pusty żargon specyficzny dla branży: w marketingu „data-driven storyteller" / „thought leadership". W tech „inżynier 10x". W finansach „tworzenie wartości" bez kontekstu.
Problem „odpowiedzialny za". „Odpowiedzialny za zarządzanie kontami w mediach społecznościowych" mówi rekruterowi twój opis pracy, nie twój wpływ. Porównaj z „wyhodowałem śledzenie Instagrama z 12k do 89k w 18 miesięcy".
Czasowniki do użycia zamiast buzzwordów: uruchomiłem, zbudowałem, wysłałem, wyhodowałem, zmniejszyłem, przyspieszyłem, zrestrukturyzowałem, poprowadziłem, zatrudniłem, zaprojektowałem, zautomatyzowałem, zeskalowałem, uprościłem.
Końcowy test dla buzzwordów: przeczytaj każde zdanie w swoim CV i zapytaj „czy to mogłoby być na CV jakiegokolwiek kandydata?" Jeśli tak, przepisz lub usuń. Zdania, które przetrwają, to te, które rekruterzy naprawdę czytają i zapamiętują.